Minister Elżbieta Rafalska w wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej (PAP) zapowiedziała wzrost wynagrodzeń części pracowników socjalnych o ok. 20%. Informację podchwyciły inne media. Tymczasem, jak wynika z danych samego Ministerstwa wyłączenie dodatku stażowego oraz dodatku terenowego dla pracowników socjalnycn, może poprawić sytuację części pracowników pomocy społecznej w ok. 8% wszystkich ośrodków pomocy społecznej. Maksymalna kwota wzrostu to wprawdzie 20% wynagrodzenia, ale dla większości zatrudnionych będzie to zaledwie kilka procent podwyżki ich uposażenia.

W wywiadzie udzielonym PAP szefowa resortu rodziny stwierdziła cyt.  Pracujemy nad propozycją wyłączenia dodatku stażowego z minimalnego wynagrodzenia. Dzięki takiemu rozwiązaniu wynagrodzenia części pracowników socjalnych mogłyby wzrosnąć o ok. 20 procent.

Wypowiedź minister Rafalskiej sugerowała systemową poprawę sytuacji pracowników pomocy społecznej i tak też została przedstawiona w większości serwisów informacyjnych. Tymczasem dane samego resortu rodziny wskazują, że zapowiadana zmiana dotyczyć może zaledwie kilku procent pracowników pomocy, których wynagrodzenia zrównane są z płacą minimalną tj. wynoszącą obecnie 2250 zł brutto czyli ok. 1634 zł netto.

Z danych resortu rodziny wynika, że szacunkowo w ok. 200 z 2477 gmin wszyscy pracownicy pomocy społecznej mogą zarabiać wynagrodzenie minimalne. I rzeczywiście w gmianach tych problemem jest włączanie dodatku stażowego do podstawy wynagrodzenia, tak by spełnić warunek pensji minimalnej. Obiektywnie więc biorąc, kolejne lata pracy dla tych zatrudnionych nie przekładają się na wzrost ich uposażeń. Postulat wyłączenia dodatku stażowego oraz dodatku terenowego dla pracowników socjalnych z warunku pensji minimalnej jest jednym z żądań protestujących pracowników pomocy społecznej, więc jego realizację należy poczytywać pozytywnie. Jednak wbrew sugestiom - o ile planowana zmiana poprawić może sytuację płacową pracowników pomocy, których pensja równa jest płacy minimalnej, o tyle trzeba uczciwie dodać, że nie rozwiąże to problemu niskich wynagrodzeń większości pracowników.

Przypominamy - według danych MRPIPS średnie wynagrodzenie na stanowisku pracownika socjalnego wynosi 2635 zł brutto, czyli ok. 1902 zł netto. Ok. 1/3 pracowników zarabia mniej niż 1808 zł netto, ale zwykle powyżej 1634 zł pensji minimalnej. Szacunkowo więc proponowana zmiana mogłaby dotyczyć części pracowników zatrudnionych w ok. 8% ośrodków pomocy społecznej.

Trzeba jednak pamiętać, iż dodatek stażowy zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych naliczany jest proporcjonalnie o kolejne 1% wynagrodzenia za każdy przepracowany rok, aż do osiągnięcia maksymalnego pułapu 20% dodatku dla pracowników, których staż pracy wynosi 20 i więcej lat pracy. Jak łatwo się domyślić wśród wspomnianych 8% ośrodków, niewielu lub wogóle będzie takich pracowników zarabiających minimalną kwotę wynagrodzenia, którzy jednocześnie zatrudnieni są 20 i więcej lat. Zapowiadana więc kwota wzrostu wynagrodzeń ma wyłączenie charakter czysto hipotetyczny.

O wiele istotniejszy przełom zdaje się dotyczyć zapowiedzianego przez minister wyłączenia dodatku terenowego dla pracowników socjalnych z warunku pensji minimalnej. Dotąd resort nie był skłonny by obok wyłączenia dodatku stażowego zająć się również dodatkiem dla pracowników socjalnych.

Federacja wskazywała, że brak takiej zmiany spowoduje, że pracodawcy zmuszeni do wyłączenia dodatku stażowego z pensji minimalnej zaczną włączać inne składniki wynagrodzenia tj. dodatek terenowy, co uczyni projektowane zmiany martwymi. W wywiadzie dla PAP mnister Elżbieta Rafalska po raz pierwszy uznała, że także w ustawie o pomocy społecznej powinien być zapis wyłączający tzw. dodatek terenowy z warunku pensji minimalnej. To naszym zdaniem potrzebny przełom w stanowisku MRPiPS.   

 

            

 

    

Ostatnie multimedia

Relacja online

[INFO] Włącz się w Strajk

"Czarna" lista gmin

Partnerzy

Polecamy