Wracamy do sytuacji w Piątnicy, gdzie – jak przypominamy – wójt zwolnił kierownik miejscowego OPS dzień po tym, jak zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądu, została ona przywrócona do pracy. Od tego czasu poznajemy coraz to nowe okoliczności dotyczące sytuacji w piątnickim samorządzie oraz pomocy społecznej. Trzy z nich stały się przedmiotem skargi skierowanej przez Federację do Rady Gminy. Z jakim efektem? Obejrzycie i przeczytajcie.

OPS wydaje decyzje dla rodziny wójta. Wójt tłumaczy – pracownicy mogli „nie znać” mojego nazwiska (!).

Jak ustaliła Federacja, a potwierdziło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Łomży, rodzina wójta skorzystała z dobrodziejstw rządowego programu Rodzina 500 +. Nie byłoby w tym nic nagannego, wszak świadczenie wychowawcze przysługuje wszystkim spełniającym ustawowe warunki, gdyby nie fakt, iż decyzje przyznające zostały wydane na rzecz rodziny wójta, przez organ gminy, którym on sam kieruje.

Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego w takiej sytuacji gmina zobligowana była zwrócić się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o wyznaczenie innego wójta, burmistrza lub prezydenta, by ten wydał właściwe rozstrzygnięcie. Przepisy w tym zakresie mają za zadanie zagwarantowanie transparentności postępowań i wykluczenie możliwości uprzywilejowania miejscowej władzy w postępowaniach administracyjnych jej dotyczących.

Tymczasem w Piątnicy, sam wójt oraz kontrolująca miejscowego rządcę – rada gminy, zdają się ten problem bagatelizować. Podczas posiedzenia komisji rewizyjnej wójt tłumaczył, iż do obsługi programu zostały zatrudnione nowe pracownice, które mogły nie skojarzyć jego nazwiska (!), jednak żaden z radnych nawet nie pokusił się o zadanie pytania – czy wydająca te decyzje w imieniu wójta – obecna kierownik OPS – również nie zna nazwiska swojego pracodawcy, tj. zatrudniającego ją wójta? Pytanie o powyższe padło dopiero podczas sesji rady gminy i zostało zadane przez naszego przedstawiciela, jednak wójt nie raczył już na nie odpowiedzieć.

Kontrola dla wybranych?

W powyższej sprawie Federacja zwróciła również uwagę, iż wójt, do którego dotarły informacje medialne o słabszej realizacji dla pozostałych mieszkańców Piątnicy - rządowego programu Rodzina 500 + - nie zlecił formalnej kontroli wobec podległego mu kierownikowi, którego to upoważnił do podpisywania decyzji w swoim imieniu. Wiceprzewodniczący Federacji, podczas opisywanej sesji rady gminy, również bezskutecznie próbował uzyskać od wójta wyjaśnienia, z jakich to przyczyn powyższa formalna kontrola nie została zarządzona, a wcześniej tj. gdy przegrywał pierwszą w Sądzie sprawę o przywrócenie byłego kierownika OPS do pracy, tak ochoczo i jeszcze w tym samym dniu powołał stosowną komisję kontrolną.

Cichy wójt, więc i mieszkańcy bez głosu?

Mieszkańcy Piątnicy nie doczekali się również odpowiedzi, z jakich powodów konta użytkowników na profilu społecznościowym Gminy Piątnica są blokowane przez wójta lub podległych mu pracowników i to zaraz po tym, jak zaczęli oni zwracać uwagę na sposób realizacji rządowego programu Rodzina 500+. Wójt, który stwierdził jedynie, że wpisywane komentarze nie miały związku z tematem postów, nie odniósł się oczywiście do zarzutu, że blokując obecnie piszących – prewencyjnie cenzuruje ich i stronę również co do ewentualnych przyszłych wpisów.

Standardy w pomocy, standardy w samorządzie – maszynka do głosowania.

Złożona przez Federację skarga zadziałała jak „papierek lakmusowy”, sprawdzający przy okazji, na jaki rodzaj kontroli ze strony radnych, mogą liczyć mieszkańcy zgłaszający ewentualne nieprawidłowości w poczynaniach miejscowej władzy. Skarżącego, czyli Federację - o terminie posiedzenia Rady, zawiadomiono wysyłając korespondencję w powyższej sprawie tradycyjnym listem równo 7 dni przed spotkaniem. List dotarł oczywiście później, a udział w sesji zawdzięczamy jedynie przedstawicielom lokalnej społeczności, którzy postanowili wyręczyć radnych i z wyprzedzeniem powiadomili nas o terminie obrad. Jeszcze przed posiedzeniem Komisji Rewizyjnej, mającej zbadać podnoszone zarzuty, jej przewodniczący w liście do Federacji zażądał m.in. przedstawienia e-maili, notatek z rozmów telefonicznych lub spotkań z mieszkańcami adresowanych do Federacji, a także samodzielnie jeszcze przed pracami komisji - stwierdził, że nie przedstawienie tych dokumentów czyni zarzuty gołosłownymi i każe się zastanowić nad rzeczywistymi pobudkami będącymi przyczynkiem do wystosowania skargi. Niemniej - o jakie pobudki, inne niż chęć wyjaśnienia sprawy i przejrzystość działania władz samorządowych, chodziło – przewodniczący nie wyjaśnił. Nie wskazał również – dlaczego tak usilnie stara się poznać źródła naszych informacji i jaki związek z rzetelnym wyjaśnieniem podnoszonych zarzutów ma ich ujawnienie. Federacja oczywiście żadnych danych osób nie zamierza zdradzać, tym bardziej że brak jest ku temu podstaw, a i ewentualny wniosek wójta z takim zapytaniem do nas nie dotarł.

Za to zarówno podczas posiedzenia komisji rewizyjnej oraz sesji rady gminy, mieliśmy przekonanie, że skargę na wójta, radni usiłują odwrócić i zamienić raczej w skargę na Federację. Już na samym początku sesji przerwano ją by podważyć możliwość nagrywania i fotografowania przez Federację przebiegu obrad. Gdy zabieg okazał się bezskuteczny, radni zamiast pytać wójta w przedmiocie zarzutów, wypytywali przedstawiciela naszej organizacji m.in. o liczbę zatrudnianych pracowników, które to pytanie nie miało nic wspólnego z meritum skargi. Kulminacją obrad i poziomu dyskusji okazało się nie samo głosowanie nad zasadnością skargi, a końcowy występ wójta, który całą sprawę i złożone przez nas zawiadomienia jego dotyczące przyrównał do donosów składanych UB i SB (!). Już samo takie porównanie wystarczy za komentarz.

W tych okolicznościach wynik głosowania był przesądzony, choć niewątpliwym zaskoczeniem było wstrzymanie się jednej radnej od głosu. Skarga mimo to została potraktowana jako niezasadna. Wójt nie sprawiał jednak wrażenia osoby zadowolonej – po zakończeniu punktu obrad, już w prywatnych słowach wyrażał swoje oburzenie. 

Za to samo głosowanie radnych wpisało się w piątnicką tradycję lokalnego rządzenia, gdzie jak policzyliśmy – ok. 82% uchwał obecnej kadencji rady podejmowanych było jednogłośnie, czyli bez żadnego głosu choćby wstrzymującego się (tj. 91 ze 111 analizowanych uchwał), a aż 95,5 % oddanych w tej kadencji głosów radnych było za przyjęciem danej uchwały (1552 z 1625 głosów oddanych na wszystkie ze 111 uchwał).  

Zachęcamy również do zapoznania się z protokołami sesji, podczas których duża część uchwał przyjmowana jest ekspresowo i bez żadnej dyskusji radnych, co mieliśmy okazję sami zaobserwować.  

Do sprawy wrócimy, tym bardziej że Federacja zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w związku z pomawiającymi stwierdzeniami, które padły w trakcie procedowania nad skargą.

∗ w statystyce uwzględniliśmy protokoły dostępne w BIP i uchwały dotyczące rozstrzygnięć merytorycznych tj. np. bez głosowań nad wyborem komisji rady itp.

Obejrzyj przebieg sesji w punkcie dotyczącym skargi na wójta (przepraszamy za jakość dźwięku w pierwszej części).              

            

Ostatnie multimedia

Relacja online

"Czarna" lista gmin

Zadbaj o przekaz medialny

Helpdesk COVID-19

Partnerzy

Polecamy