Od 1,1 tys. do 1,3 tys. dzieci było w ubiegłych latach zabezpieczane w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia w związku z przemocą domową. Za każdym razem w czynnościach zapewnienia ochrony małoletnim brał udział pracownik socjalny. Nie można tego natomiast powiedzieć o udziale pielęgniarki, ratownika medycznego lub lekarza, na których wprawdzie ciąży ww. obowiązek, ale od ponad 2 lat nie możemy doczekać się żadnej konstruktywnej reakcji Ministerstwa Zdrowia na sygnały dotyczące odmów kierowania medyków do zdarzeń dotyczących przemocy wobec dzieci. Doczekaliśmy się za to wybiórczych i generalizujących wniosków Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących roli pracowników socjalnych, o czym pisaliśmy ostatnio. Stąd ponowne nasze wystąpienie i interwencja u Premiera. Zaznaczamy w nim, że „tylko kwestią czasu będzie dopuszczenie do śmierci lub utraty zdrowia przez kolejne dziecko.”












